Blog motoryzacyjny

PORSCHE CAYENNE MK2 Lift

PORSCHE CAYENNE MK2 Lift

Idealne połączenie SUVa ze sportowym i luksusowym samochodem.
Pojawił się na rynku w 2003 i budził mocne kontrowersje, zdania były
mocno podzielone. Dzisiaj wszyscy wiemy jedno, jest zajebisty. Nie
będę pisał o samym modelu, czemu powstał i jak zmienił bieg firmy
Porsche, bo nikogo to nie obchodzi. Lepiej opowiem Wam jak to
jeździ i ile kosztuje ta przyjemność.
Pozycja za kierownicą fantastyczna, jak zresztą w Panamerze i każdej
911. Dobrze wyprofilowane fotele, trzymają w zakrętach i przy
szybkiej jeździe. Auto nie męczy, wręcz przeciwnie, daję dużo frajdy z
prowadzenia.
Silnik: Wersji jest dużo, od Diesla po 500 konne benzyny. Diesel to
standardowe 3.0 i około 260KM. Wystarczy na trasę, wystarczy po
mieście i generalnie wystarczy na to auto. Te mocniejsze benzynowe
dają o tyle więcej frajdy że mają super dźwięk i jest się czym pościgać
🙂 Do skrzyni trzeba się przyzwyczaić, jest dość specyficzna, ale szybka
i niezawodna. Napęd bez najmniejszych zarzutów.
Wygląd w zależności od wersji i w głównej mierze od felg ,może mieć
spore znaczenie. Absolutne minimum jakie powinno być w Cayenne
to koło 20’. Wszystko co mniejsze jest obciachem.
Robi wrażenie na drodze, jest duży, ale nie za duży, jest głośny, ale
nie za głośny, jest luksusowy, ale nie za bardzo. Jest w sam raz dla
kogoś, kto lubi jeździć SUVami, ale nie chce wsiadać do zwykłego
JEEPa, czy TOYOTY. Dla kogoś, kto chce się wyróżnić z tłumu i docenia
technologie jaka pojawia się w PORSCHE.
Koszt zakupu: nowy jest absurdalnie drogi, bo to PORSCHE. Za fajną
wersje trzeba dać około 600-700k. Za najmocniejsze, na ceramicznych
hamulcach i ze wszystkimi bajerami pod 1.000.000 zł.

Utrzymanie jak zawsze, w ASO drogo, poza ASO jest do przeżycia.
To kolejny samochód którym może jeździć tak samo kobieta jak i
mężczyzna w każdym wieku. Pasuje każdemu i każdemu będzie
pasować jazda tym samochodem. Czy jest to starszy Pan
przyzwyczajony do luksusowych limuzyn, czy młoda dziewczyna która
lubi kabriolety.
Moja ocena: 8/10