Blog motoryzacyjny

MERCEDES G63 AMG

MERCEDES G63 AMG

Ten samochód zna każdy, każdy go widział, ale nie każdy nią jeździł.
Dlatego pojawiam się ja, z moją recenzją 🙂

Nazywany jest Gelendą, przystankiem autobusowym, lub po prostu
gównem. Kto nim jeździ? Za granicą raperzy, w innych krajach
wojsko, a w jeszcze innych szejkowie. Więc teoretycznie samochód
dla każdego. Ale nie jest przypadkiem tak, że jak coś jest do
wszystkiego, to jest do niczego? Opiszę Wam to auto, a Wy
zdecydujecie jakie będziecie mieć na jego temat zdanie.

Jedni ją kochają, inni nienawidzą. Ja G klasę ubóstwiam, ale na pewno
wymienię jej wszystkie wady, a jest ich sporo.
Wygląd… Duży, kwadratowy klocek, w moim mniemaniu piękny, z
zajebistą ponad czasową linią. Ma takie typowe dla tylko tego
samochodu smaczki, jak np. zamykanie drzwi. Naprawdę musisz nimi
porządnie trzasnąć żeby się domknęły. I oczywiście dźwięk tego
trzasku, nie da się pomylić z innym autem.
Jazda Gelendą jest co najmniej dziwna. Taka źle wyważona taczka,
która w zakrętach chce się przewrócić na bok. I serio, tak właśnie jest
za kierownicą G klasy. G63 ma bardzo dużo mocy i przepiękny dźwięk.
Delektujesz się jednym i drugim na prostej drodze, za to w zakrętach,
słyszysz tylko darcie mordy pasażerów ze strachu.
W trasie przy wyższych prędkościach módl się, aby nie było bocznych
wiatrów, inaczej przestawi Cię o jeden pas 🙂
Czy nowy, czy używany jest bardzo drogi w zakupie. Jeździ się nim
słabo, chyba że po mieście. Ja wiem że kiedyś kupie to auto, ale nie ze

względu na jego parametry, czy jakość (bo jest bezawaryjny), czy
wytrzymałość, czy to jak sprawuje się w terenie. Ale dlatego, że
zawsze chciałem mieć tego klocka w wersji 63 AMG. Nie wiem co, ale
ma w sobie to coś. Wizualnie piękny, dźwięk piękny i w sumie to tyle.
Nowa taka G63 AMG kosztuje około 1mln zł. Używaną kupisz za
połowę tej ceny w bardzo dobrym stanie. G500 to ceny koło 200-300
tys zł. A diesla koło 150 tyś zł. Różnic większych z zewnątrz nie ma, za
to w środku są i to duże. Środek przeszedł wszystkie generacje
wnętrz, jakie były w Mercedesach. Przypomnijcie jaka kierownica
była w „Beczkach”, później w S klasach W140, S klasach W220 itd.
Takich środków możesz spodziewać się po kolei lecąc rocznikami G
klasy.
Najnowsza która wyszła w 2018 roku, muszę przyznać że straciła w
środku ten urok. Nawalone ekranami dotykowymi…. To już nie jest G
klasa. Ale to tylko moje zdanie.

Moja ocena: 8.5/10