Blog motoryzacyjny

LAMBORGHINI URUS

LAMBORGHINI URUS

 

Podam szybko dane, żeby każdy wiedział o czym w ogóle mówimy.
Silnik: 4.0 Benzyna, moc: 650KM, Napęd 4×4.

Od czego by tu zacząć… może od tego że Urus jest moim subiektywnym zdaniem najlepszym i najładnieszym autem jakie kiedykolwiek powstało, mogę śmiało powiedzieć że to wóz moich marzeń. Dlatego opinia na jego temat może być trochę zakrzywiona, przez mój pryzmat patrzenia na niego.
W dniu premiery Urusa, jak go tylko zobaczyłem na zdjęciach, od razu uznałem że muszę go kiedyś mieć. Wygląd ma przezajebisty, osiągi jak Huracan, dzwięk jeszcze lepszy. Jest tylko jeden malutki problem, ten bydlak kosztuję prawie dwa miliony złotych. Tak, prawie 2.000.000 zł. Tak, to jakby 10 aut po 200.000 zł. Tak, to 100 zajebistych egzemplarzy Passata B5. W sumie bez sensu zapłacić za SUVa 2.000.000 zł, ale czy na pewno?
Na żywo jego wygląd po prostu rozwala na łopatki i zamyka wszystkim twarz. Ciężko powiedzieć coś innego niż „wow” widząc go i słysząc. A ciężko go nie usłyszeć.
Pierwszy raz miałem okazję jechać nim na początku 2020 roku. Bardzo długo czekałem na ten moment. Może aż za bardzo go idealizowałem w swojej głowie, bo szkoda by było po pierwszej przejażdżce być zawiedzionym.
No ale na szczęście się nie pomyliłem. Urus jest wszystkim tym, czego oczekujesz do samochodu za który zapłaciłeś jak za dom. Jest genialny, doskonały i najprościej w świecie zajebisty.
Na ulicy ludzie skręcają karki żeby tylko zobaczyć Urusa jak najdłużej i jak najszybciej. Robią Ci zdjęcia i wręcz klaszczą jakbyś wymyślił jakiś lek.

Jak się nim jeździ? Jeszcze raz użyje tego słowa.. Zajebiście.

Co do samych właściwości jezdnych, to zero zastrzeżeń, w życiu nie powstał tak dobrze prowadzący się SUV. Układ kierowniczy mega precyzyjny. Ma tak samo jak inne Lambo, tryby jazdy do wyboru, ale nie na kierownicy, tylko na środkowej konsoli.

Jest tylko jeden, no może dwa mankamenty które zauważyłem jeżdżąc nim. Po pierwsze, to tak na prawdę Audi Q8, co trochę wkurza patrząc na różnice w cenie. A po drugie, po jakimś czasie, zapominasz że jedziesz Lamborghini. A czy właśnie nie po to kupujesz Lambo? Żebyś cały czas się tym podniecał?

Mimo wszystko moja ocena Urusa to 10/10.
Jeździłem nim kilka razy i nie wybrałbym nigdy innego auta, gdyby obok stały inne do wyboru.
Oczywiście u nas w Cars Collection mamy w ofercie dwie takie sztuki, jedna żółta, druga niebieska. Od serca polecam.